Marcin Suder: Bitwa o Mosul

Marcin Suder – fotograf i fotoreporter. Przez wiele lat pracowal dla francuskiej agencji Corbis. Wspolpracowal takze z organizacjami pozarządowymi jak UNDP czy UNICEF. Autor fotoreportaży z kilkudziesięciu państw, ktore publikowano na łamach czołowych gazet i magazynow na świecie. Od lipca 2017 współpracuje z Outriders.

Mosul

W czerwcu 2014 roku zszokowany świat patrzył jak kilka tysięcy dżihadystów, prawie bez oporu zajęło Mosul. Gdy Abu Bakr al-Baghdadi ogłosił w meczecie I-noori powstanie kalifatu to dwumilionowe miasto stało się jego stolicą i symbolem nowego porządku. Ci, którzy nie zdążyli uciec z miasta na następne trzy lata trafili w kleszcze okrutnego reżimu, a Ci którzy zostali bo liczyli na dobrą zmianę, szybko przekonali się, że nie ma ona nic wspólnego ze prawami Koranu, a tylko z grabieżą, strachem , okrucieństwem i kompletnym brakiem poszanowania dla życia i własności.

Gdy po trzech latach, przeszkolona i przygotowana do bitwy armia i policja iracka powróciły by odbić miasto, mieszkańcy Mosulu, którzy trafili pomiędzy walczące strony, przekonali się, że rzeczywistość zawsze może zmienić się na jeszcze gorszą. Nie tylko doświadczyli głodu i pragnienia w oblężonym mieście, ale stali się ludzkimi tarczami, a tych, którzy próbowali uciec czekały kule snajperów lub miny rozłożone na trasie ucieczki, bez wyjątku czy to mężczyźni, kobiety czy dzieci.

Po kilku miesiącach bezsensownej walki, gdzie banda kryminalistów toczyła walkę, której jedynym celem było by śmierć zebrała jak największe żniwo, to miasto ponownie stało się symbolem, tym razem upadku kalifatu stworzonego przez Daesh.

Marcin Suder: Bitwa o Mosul

Marcin Suder – fotograf i fotoreporter. Przez wiele lat pracowal dla francuskiej agencji Corbis. Wspolpracowal takze z organizacjami pozarządowymi jak UNDP czy UNICEF. Autor fotoreportaży z kilkudziesięciu państw, ktore publikowano na łamach czołowych gazet i magazynow na świecie. Od lipca 2017 współpracuje z Outriders.

Mosul

W czerwcu 2014 roku zszokowany świat patrzył jak kilka tysięcy dżihadystów, prawie bez oporu zajęło Mosul. Gdy Abu Bakr al-Baghdadi ogłosił w meczecie I-noori powstanie kalifatu to dwumilionowe miasto stało się jego stolicą i symbolem nowego porządku. Ci, którzy nie zdążyli uciec z miasta na następne trzy lata trafili w kleszcze okrutnego reżimu, a Ci którzy zostali bo liczyli na dobrą zmianę, szybko przekonali się, że nie ma ona nic wspólnego ze prawami Koranu, a tylko z grabieżą, strachem , okrucieństwem i kompletnym brakiem poszanowania dla życia i własności.

Gdy po trzech latach, przeszkolona i przygotowana do bitwy armia i policja iracka powróciły by odbić miasto, mieszkańcy Mosulu, którzy trafili pomiędzy walczące strony, przekonali się, że rzeczywistość zawsze może zmienić się na jeszcze gorszą. Nie tylko doświadczyli głodu i pragnienia w oblężonym mieście, ale stali się ludzkimi tarczami, a tych, którzy próbowali uciec czekały kule snajperów lub miny rozłożone na trasie ucieczki, bez wyjątku czy to mężczyźni, kobiety czy dzieci.

Po kilku miesiącach bezsensownej walki, gdzie banda kryminalistów toczyła walkę, której jedynym celem było by śmierć zebrała jak największe żniwo, to miasto ponownie stało się symbolem, tym razem upadku kalifatu stworzonego przez Daesh.