Ogłaszamy temat NON-FICTION 2018: MIASTO!

Pierwsza edycja to GRANICE, rok temu mieliśmy ZMIANĘ, rok 2018 to MIASTO

Na przykładzie miasta widać, jak często charakterystyczna dla reportażu koncentracja na jednostce, na szczególe, odbywa się kosztem opisu szerszej rzeczywistości. Jak trudno jest odejść od tej jednostki i szczegółu bez popadania w nudę, jak ciężko jest koncentrując się na niej nie przypominać tabloidu.

Mimo tych trudności temat tegorocznego NON-FICTION wypełni miasto, które spróbujemy przybliżyć w jego pełnym spektrum: od miast-państw, będących ogromnymi aglomeracjami, przez obrazki słynnych światowych i polskich miast, po największy wyrzut sumienia polskich reporterów, czyli małe miasteczka.

Temat miasta doskonale anonsuje Filip Springer: „Im dłużej podróżuję, tym częściej twarze, rozmowy, obrazy, sytuacje odrywają się od przestrzeni. Biorą rozwód z geografią i dryfują w stronę Miasta – sumy wszystkich miast, archipelagu opowieści, zlepku historii. Zaczynam rozumieć, że nie pozostaje mi nic innego, jak się z tym pogodzić”.

Ogłaszamy temat NON-FICTION 2018: MIASTO!

Pierwsza edycja to GRANICE, rok temu mieliśmy ZMIANĘ, rok 2018 to MIASTO

Na przykładzie miasta widać, jak często charakterystyczna dla reportażu koncentracja na jednostce, na szczególe, odbywa się kosztem opisu szerszej rzeczywistości. Jak trudno jest odejść od tej jednostki i szczegółu bez popadania w nudę, jak ciężko jest koncentrując się na niej nie przypominać tabloidu.

Mimo tych trudności temat tegorocznego NON-FICTION wypełni miasto, które spróbujemy przybliżyć w jego pełnym spektrum: od miast-państw, będących ogromnymi aglomeracjami, przez obrazki słynnych światowych i polskich miast, po największy wyrzut sumienia polskich reporterów, czyli małe miasteczka.

Temat miasta doskonale anonsuje Filip Springer: „Im dłużej podróżuję, tym częściej twarze, rozmowy, obrazy, sytuacje odrywają się od przestrzeni. Biorą rozwód z geografią i dryfują w stronę Miasta – sumy wszystkich miast, archipelagu opowieści, zlepku historii. Zaczynam rozumieć, że nie pozostaje mi nic innego, jak się z tym pogodzić”.